Klub Turystyczny
"Puszcza Zielonka"
„Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę"
św. Augustyn

Flinta - rzeka o wielu obliczach
 
13 maja był czasem poznania rzeki Flinty. Jest to dopływ rzeki Wełny.
Spływ kajakowy rozpoczęliśmy w Obornikach - gdzie zostawiliśmy nasze auta.
Potem zostaliśmy przewiezieni wraz z kajakami, kapokami, wiosłami do Borowna, gdzie prawdziwa przygoda wodniaków już czekała.
 
Od samego początku przekonaliśmy się, że nazwa rzeki jest podobna do jej charakteru.
 
Jest wystrzałowa!
 
Dzikie, dziewicze brzegi, które chronią dojścia do wody trzeba było pokonywać iście traperskimi sposobami. Pomogły nam one nie wpaść po kolana w muł przybrzeżny.
Nurt rzeki jest jednostajny, a z poziomu tafli wody piękno brzegów  - zachwyca.
 
Spokojny początek spływu dał nam czas na przygotowanie się na kolejne etapy - bardziej dynamiczne.
Okazało się bowiem, że zapowiadane trzy przenoski - były i owszem, jednak na początku spływu. 
Czekało nas kolejnych pięć, ponieważ ilość pni czy drzew była tak duża, że trzeba nam było przedzierać się z kajakami na różne sposoby. Raz przepchnęliśmy się pod przeszkodą, drugi raz kajaki nad przeszkodą - załoga na konarze przerzuconym przez rzekę, za innym razem i kajaki, i załoga - na brzeg!
Były także dwie śluzy - gdzie jak na każdym spływie kajakowym, trzeba było przenieść kajaki na znaczny dystans. Kowanówko było najbardziej wymagające. Oborniki - już mniej, bo prawie w samym mieście.
 
Dzięki powyższym przeszkodom docenialiśmy uroki meandrów rzecznych, przyrody przybrzeżnej, słońce i delikatny szum wiatru w leśnym gąszczu w dwójnasób.
 
Flinta wpadła do Wełny, Wełna w Obornikach do Warty i tak zakończyliśmy spływ. Na sam koniec w Obornikach oddaliśmy się w ramiona słonecznych promieni w atmosferze smakowitego ogniska.
 
W ten sposób majówka klubowa otworzyła sezon wiosenno-letni.

 W oczekiwaniu na przygodę nad brzegami Flinty
 

Przenosiny kajaków - okazja do odpoczynku! 
 

 Przenoska w Kowanówku - piękne otoczenie przyrody.
 

 Brzeg rzeki z jej perspektywy...
 

 Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal.
 
W.O.