Klub Turystyczny
"Puszcza Zielonka"
„Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę"
św. Augustyn

Wielkie smażenie powideł! Mniszki, 15 września 2013
 
W Mniszkach powidła smaży się w kotłach nad ogniem, na oczach wszystkich – ku uciesze gawiedzi. No i świetnie – bo jest powód, żeby zobaczyć ten „light motive” mniszkowskiego, corocznego Festynu na zakończenie lata. I wcale nie trzeba być smakoszem śliwek – poziom imprezy ma szerokie spektrum rozrywki.

W tym roku też miał, a jakże. Orkiestra dęta z Sierakowa (www.vivat-orkiestra.pl), Lajk Folk z Małopolski (www.lajkfolk.pl), Dixie Company (www.dixiecompany.pl), Wolna Grupa Bukowina (www.wolngrupabukowina.pl).
Do tego sumiennie dobrany zestaw rękodzielników – bez zbędnego dubla, bez fiaska. Furora to od niedzieli drugie imię warsztatu garncarskiego z Człuchowa, chylę czoła przed „Panią – bibułką” z Krotoszyna (sztuczne kwiaty z plastiku mogą się „schować” przed Jej talentem), kapitalna była sztuka plecenia z wikliny, ale artystyczna przez duże „A” itd., itp. Bez końca.

Sprawdził się tandem Jacek Kaczmarek (kierownik Ośrodka) i Jacek Hałasik – mądrze dobrany „wodzirej” festynu, prosto zza konsolety Radia Merkury przywieziony. Podporządkował sobie publikę, nie zraził złym słowem – przeciwnie, rozbawił „pierdołami”, dotarł gromkim głosem w każdy zaułek i zmobilizował, żeby nie poprzestać na jadle i napoju.

„Wsi spokojna, wsi wesoła…” – Jan Kochanowski prawił. Wracając zadowoleni do domów układaliśmy chyba w głowach własną poezję…
 
 A przed nami meandry rzeczki Kamionki
 
 
 
 
 
 
Dziedziniec ośrodka i serce festynu
 
Graj kataryniarzu
 
Halina Wałęsa - bibułkarka spod Krotoszyna
 
I efekt Jej pracy.
 
Jacek Hałasik (z lewej) - prowadzący imprezę i jacek Kaczmarek - kierownik Ośrodka w Mniszkach
 
Ola, Asia, Franio i Maks
 
Powidła sławne w całym powiecie!
 
PO